Cypr- dzień 3

Dzień spędziłam na plażowaniu. No bo jak tu nie skorzystać z bezchmurnego nieba i 27 stopni. Woda ciut chłodniejsza niż się spodziewałam ale tylko przy wejściu, potem idealna. I bardzo czysta. W ogóle dbają o te plaże miejskie. Rano posprzątane, zadbane. Leżak i parasol to 5 euro, do tego stolik i miska. Nie wiem do czego miskę dają. Ja jej nie używałam. Muszę podpatrzeć do czego służy.
W południe wpadłam do caffee nero na kaęe. Świetnie położone, z widokiem na morze. Gwar cypryjczyków, sącząca się muzyka, hałas bawiących się dzieci. Po prostu odgłosy miasta. Super!

Obserwowałam plażowiczów- chyba nastąpił nalot turystów z Rosji. Nawet naganiacz na wycieczki chodził po plaży i zachęcał po rosyjsku. Jakby wiedział, że są tam tylko Rosjanie.

Ja niestety jako singielka musiałam się odpędzać od nachalnych Cypryjczyków. Wydaje im się, ża sama kobieta z europy wschodniej to szuka śródziemnomorskich atrakcji. Zong, nie ten adres Panowie. Musiałam dosadnie powiedzieć, że chcę poczytać w spokoju i nie jestem zainteresowana pogawdędką. No trudno 😉

A na zachód słońca poszłam na koniec plaży oglądać startujące samoloty. Bo plaża kończy się pasami startowymi. Po dwóch dniach przyzwyczaiłam się do dźwięku lądujących i startujących samolotów 🙂

Na kolację poszłam spacerem dość szybkim do rekomendowanej przez koleżankę restauracji Ocean Basket. Było bardzo dobrze.

Tym razem powolnym spacerkiem wróciłam do hotelu. Jednak taki dzień plażowania trochę męczy. Co będzie jutro? Zastanawiam się nad wyjazdem do Lefraki ale nie ma specjalnie dobrych połączeń komunikacją miejską. A wydawać 70 euro na 4 godziny zwiedzania?? Może jednak wykorzystam ostatni dzień upalnej pogody bo we wtorek ma już być tylko 20 stopni. Nie wiem. Zobaczę jutro 🙂

 

 

 

 

 

 

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *